Prace remontowe na cmentarzu parafialnym
Cmentarz jest świętym miejscem grzebania i spoczynku osób zmarłych oraz modlitwy, jest też miejscem zadumy nad życiem i wiecznością, dlatego Kościół otacza go szczególną opieką. Miejscu temu należy się cześć religijna i poszanowanie.
Dlatego też nie zwalniamy tempa. Po gruntownym remoncie Bazyliki i Dzwonnicy, czas na kolejne prace. Jesteśmy w trakcie budowy chodnika z kostki brukowej na cmentarzu parafialnym.




Zgodnie z zapowiedziami proroków Starego Testamentu i obietnicą złożoną królowi Dawidowi przez Boga, przyjmujemy, że Pan Jezus pochodził z królewskiego rodu. Jego przyjście na świat wyprzedzały całe pokolenia szlachetnych przodków Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa, które z utęsknieniem i postawą pokornej służby, wyczekiwały i wypraszały Zbawiciela. Pięknie przypomina nam to nasza katolicka tradycja oraz teksty prywatnych objawień wielu świętych. Choć do wiary w prywatne objawienia, nawet te zatwierdzone przez Kościół, nie zmusza się katolików, jednak pobożne dusze mogą z nich czerpać wiele wspaniałych natchnień i, jak uczy Katechizm Kościoła Katolickiego, mogą one pomóc w "pełniejszym przeżywaniu" Objawienia Chrystusa. Zachęceni więc matczyną troską Kościoła, wczytajmy się w pochodzące z objawień opisy losów św. św. Joachima i Anny opisanych przez bł. Annę Katarzynę Emmerich i Służebnicę Bożą Marię z Agredy.
Nie ma co ukrywać, że człowiek nie wyobraża sobie już dzisiaj życia bez samochodu. Rosnąca ich liczba powoduje korkowanie miast, a na drogach robi się coraz bardziej niebezpiecznie; każdy chce dojechać na czas, nie zauważając nierzadko innych uczestników ruchu drogowego.
O ile teraz wykształcenie wyższe nie jest konieczne, kiedyś było czynnikiem warunkującym dołączenie do wspólnoty zakonnej lub seminaryjnej. Trzeba też przypomnieć, że w odległych czasach jedynymi wykształconymi ludźmi w państwie byli właśnie zakonnicy i notariusze. Podam przykład. Za panowania Władysława Jagiełły większość szlachty nie potrafiła się podpisać, nawet król tego nie umiał. Jedynymi osobami sporządzającymi dokumenty byli zakonnicy. Wspomniany św. Brunon był czwartym dzieckiem zarządcy miasta, w którym się urodził. W tamtym czasie model rodziny szlacheckiej wyglądał tak, że najstarsze dziecko lub najbardziej utalentowane dziedziczyło posadę po ojcu oraz ziemię. Reszta była wysyłana na nauki, aby być bliżej cesarza



